Dynamicznie rośnie liczba zakażeń w Polsce. To już czerwone światło ostrzegawcze

DYNAMICZNIE ROŚNIE LICZBA ZAKAŻEŃ W POLSCE. TO JUŻ CZERWONE ŚWIATŁO OSTRZEGAWCZE

medonet.pl

15.09.2021

Czwarta fala w Polsce zaczyna się rozpędzać, o czym świadczą wzrosty liczby zakażeń obserwowane właściwie każdego dnia. 15 września resort zdrowia podał, że wykryto 767 nowych przypadków COVID-19. Na wykresach zakażeń wyraźnie widać, że sytuacja się pogarsza. Jeśli powtórzy się scenariusz z zeszłego roku, to już za kilka tygodni będziemy mieć nawet 20 tys. infekcji dziennie.

  • Eksperci od tygodni alarmują, że sytuacja epidemiczna w Polsce wkrótce się pogorszy
  • 15 września zanotowano najwyższą od 29 maja liczbę zakażeń
  • Patrząc na wykresy z ostatniego miesiąca, nie można już mieć wątpliwości: w Polsce jest coraz gorzej
  • Wiele wskazuje na to, że powtórzy się scenariusz z jesieni 2020 r., a to oznacza, że szykują się dalsze wzrosty

Koronawirus w Polsce. Czwarta fala się rozpędza

Pomimo ostrzeżeń ze strony polskich ekspertów oraz sytuacji w innych krajach (choćby w Izraelu), Polacy nadal nie do końca przejmowali się nadchodzącą czwartą falą. Od tygodni spadała liczba osób chcących się zaszczepić przeciw COVID-19. Coraz mniej obywateli przestrzegało też zasad reżimu sanitarnego – maseczki nawet w sklepach nosiły tylko pojedyncze osoby.

Z informacji przekazanych 15 września przez Ministerstwo Zdrowia wynika, że taka postawa się nie opłaciła. Do tej pory Polska wciąż była jeszcze “zieloną wyspą” na mapie ECDC, co oznaczało, że liczba zakażeń na 100 tys. mieszkańców nie przekraczała u nas 50. Tak dobrze nie było już praktycznie w żadnej części Europy. Ten trend zaczyna się jednak odwracać. 767, a więc najnowsza liczba zakażeń, to najgorszy wynik od miesięcy.

Mając w pamięci trzecią falę pandemii w Polsce, gdy dzienne liczby zakażeń sięgały 30 tys., 767 przypadków nie wygląda szczególnie niepokojąco. Jednak tylko pod warunkiem, że nie zestawi się tego wyniku z danymi z poprzednich dni. Dopiero przy takim porównaniu można zauważyć, że zmierzamy ku kolejnemu trudnemu okresowi.

Ostatnim dniem ze wskazaniem powyżej 700 przypadków był 29 maja (potwierdzono wtedy 775 nowych zakażeń). Był to jednak cały czas okres trzeciej fali wywołanej przez pochodzący z Wielkiej Brytanii wariant Alfa.

Przyjrzyjmy się jeszcze sytuacji w Polsce w ostatnich tygodniach. Miesiąc temu, 15 sierpnia, Ministerstwo Zdrowia podało informację o 148 zakażeniach. To wzrost o ponad 400 proc.! Tydzień temu, 8 września, zakażeń było już 533. Nadal jednak możemy mówić o dużym skoku procentowym. To wzrost rzędu niemal 44 proc.

14 września Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 537 nowych zakażeniach koronawirusem. A to oznacza wzrost dzień do dnia na poziomie niemal 43 proc. W ciągu jednego dnia zakaziło się o 230 osób więcej.

Koronawirus w Polsce. Tak było rok temu

Jeśli z kolei porównać dane rok do roku, a więc do 15 września 2020 r. (u progu drugiej fali), zakażeń było dokładnie 605. Zaledwie cztery dni później przekroczona została granica tysiąca nowych przypadków koronawirusa. W kolejnych tygodniach było ich już ponad 20 tys. Niestety wszystko wskazuje na to, że tym razem będzie podobnie lub nawet jeszcze gorzej, ponieważ wariant Delta jest bardziej zakaźny od swoich poprzedników.

Mając na uwadze dane z poprzednich miesięcy, możemy więc przewidzieć, że sytuacja z dnia na dzień będzie się pogarszać. Tym, co może być czynnikiem hamującym nową falę infekcji, są szczepienia. Nimi nie dysponowaliśmy zeszłej jesieni i doszliśmy do poziomu ponad 20 tys. przypadków dziennie. Niestety, zdaniem lekarzy i epidemiologów, nie udało się w Polsce osiągnąć progu odporności zbiorowej – zaszczepiło się za mało osób. W najbliższych dniach okaże się, jakie to będzie miało skutki na wskaźnik zakażeń.