Akademicki bełkot jako temat maturalny

polityka.pl

Dariusz Chętkowski

AKADEMICKI BEŁKOT JAKO TEMAT MATURALNY

Uczniowie pisali dzisiaj próbną maturę z języka polskiego – poziom podstawowy. Jeden z tematów był napisany akademickim slangiem, którego sens jest oczywisty dla pracowników uczelni, natomiast dla licealisty wcale. Nic dziwnego, że wywołał konsternację.

Temat ten brzmiał tak: „Czy sztuka może przynieść odpowiedzi na pytania o kondycję ludzką?”. Uczniowie zastanawiali się, co znaczy „kondycja ludzka”, a ponieważ nie byli pewni, dawali sobie z tym tematem spokój. To nie pierwszy raz, kiedy w tematach maturalnych, tym razem na szczęście próbnych, były formuły w sam raz dla jajogłowych, a kompletnie nieodpowiednie dla pięknych 20-letnich. Pamiętam temat – cytuję z pamięci – „Omów kreację kobiet w literaturze”. Uczniowie myśleli, że chodzi o ubiór, tymczasem chodziło o sposób przedstawiania pań przez pisarzy.

Język się zmienia. Choć może się to niejednemu doktorowi habilitowanemu wydawać dziwne, kondycja ludzka to po prostu fizyczna sprawność człowieka. Takie jest podstawowe znaczenie, nie ma co kombinować. Nie o to jednak chodziło osobie, która wymyśliła ten temat. Ewidentnie miała zacięcie filozoficzne. Niech jednak to zacięcie zatrzyma dla siebie, a na maturę przygotuje temat, nad którym nie trzeba się zastanawiać, co znaczy. Niech będzie oczywisty – że zacytuję klasyka – jak podanie ręki.

Od dawna alarmuję, że CKE nie przeprowadza standaryzacji zadań maturalnych. A jeśli przeprowadza, to źle. Robi to na odwal się. Każdą formułę wymyśloną przez nauczyciela akademickiego, który żyje w swoim świecie, należy pokazać nastolatkom. Zawsze okazuje się, że młodzież albo nie rozumie tych formuł, albo rozumie je inaczej. Gdy nie ma standaryzacji, egzamin wygląda jak w dowcipie: „Jaki przedmiot w szkole lubisz najbardziej?”. Uczeń odpowiada: „Kredę”. Pytanie do dupy, odpowiedź bez zarzutu. I tak samo jest z tematem drugim na dzisiejszej próbnej maturze. Cokolwiek uczniowie napiszą o kondycji ludzkiej, będzie dobre. Gdy temat jest do dupy, każdą pracę należy uznać za doskonałą. Innej opcji nie ma.