Internetowe przeceny. Podpowiadamy, na co uważać.

onet.pl

INTERNETOWE PRZECENY. PODPOWIADAMY, NA CO UWAŻAĆ.

 Business Insider Polska

Polacy dali złapać się w sieć, w której promocja zaczęła gonić promocję, a wysokość proponowanych rabatów, sięgająca nawet i 90 proc. wyjściowej ceny przyprawiała zakupoholików o zawrót głowy.

Polacy dali złapać się w sieć, w której promocja zaczęła gonić promocję, a wysokość proponowanych rabatów, sięgająca nawet i 90 proc. wyjściowej ceny przyprawiała zakupoholików o zawrót głowy.

Pandemiczna gorączka wyprzedaży w internecie trwa, a rabaty przybierają gigantyczne rozmiaru rzędu 60 czy nawet 90 procent. Przecenami kuszą wszyscy – od mody, przez elektronikę po księgarnie. Zasypani okazjami powinniśmy jednak pamiętać o podstawowych zasadach, które mogą nas ustrzec przed szeregiem pułapek.

  • Sklepy online oferują wiele rabatów, przekraczających nawet połowę ceny wyjściowej
  • Oferty z najniższą ceną nie zawsze okazują się najkorzystniejsze, gdyż po przelaniu pieniędzy na konto sprzedawcy, towar może nigdy nie dotrzeć do klienta
  • Cyberprzestępcy tworząc swoje sklepy internetowe, wyłudzają nie tylko pieniądze, ale również zaufane dane lub infekują złośliwym oprogramowaniem komputery i telefony klientów

Według raportu Gemiusa „E-Commerce w Polsce. Gemius dla e-Commerce Polska” już w ubiegłym roku aż 62 proc. internautów zrobiło zakupy online. Lockdown przysporzył sektorowi e-commerce jeszcze większą grupę amatorów.

Polacy dali złapać się w sieć, w której promocja zaczęła gonić promocję, a wysokość proponowanych rabatów, sięgająca nawet i 90 proc. wyjściowej ceny przyprawiała zakupoholików o zawrót głowy. Wyprzedaże obejmują nie tylko modę, ale też sklepy sportowe, z artykułami do domu, drogerie, perfumerie czy sklepach ze sprzętem RTV/AGD oraz elektronikę i księgarnie. Niestety na fali wzmożonych zakupów online, jak grzyby po deszczu wyrastają fałszywki – sklepy z super okazjami, które żyją przez kilka tygodni, łapią naiwnych klientów, wyłudzają pieniądze lub poufne dane, a potem znikają z rynku. Są jednak sposoby, które pozwalają odróżnić oferty prawdziwe od fałszywych. Powinien je znać na wylot każdy, kto kupuje w sieci.

Uwaga na super promocje

Sezon promocji zainicjowały duże sieci, które po zamknięciu galerii handlowych przeniosły handel do online i sporymi przecenami zachęcały zamkniętych w domach ludzi do większych zakupów. Zaczęły na tym korzystać cyberprzestępcy, a więc np. sklepu które, które po pobraniu opłaty nie wysyłają towaru kupującemu albo przesyłają produkty niezgodne z ich opisem.

Podczas transakcji wyskakują fałszywe bramki płatności, mające na celu wyczyszczenie konta ofiar pechowym klientom, albo ich komputery są infekowane złośliwym oprogramowaniem. Według Europejskiego Centrum Konsumenckiego osoby, które kupują online najczęściej skarżą się na brak lub opóźnienie dostawy, dostarczenie produktu wadliwego lub niezgodnego z zamówieniem, albo nieuczciwe warunki umowy, jak np. odmowa zwrócenia klientowi kosztów przesyłki produktu, który okazał się wadliwy.

Warto więc pamiętać, że im bardziej atrakcyjna cena, tym większe prawdopodobieństwo, że za ofertą stoi cyberzłodziej, który chce wyłudzić pieniądze albo uzyskać dostęp do danych osobowych, informacji o kartach płatniczych, adresów e-mail czy numerów telefonu, które są niezłą gratką na czarnym rynku.

Jak nie dać się podpuścić superofertom migającym w online? Po pierwsze, lampka ostrzegawcza powinna się włączyć każdemu kupującemu, gdy widzi towar wyceniany znacznie poniżej rynkowej wartości. Oczywiście nie jest to od razu oszustwo, ale warto zweryfikować tę cenę. W tym celu można skorzystać z internetowych porównywarek cen, jak np. Ceneo, który pozwala swoim użytkownikom nie tylko na szukanie produktów dostępnych w różnych sklepach i porównać ich cenę, ale też zrobić zakupy w wielu sklepach za pomocą wirtualnego koszyka.

Popularną wśród internautów porównywarką jest też Skąpiec, zintegrowany jest z ponad trzema tysiącami sklepów internetowych, z kolei amatorzy zakupów na Amazonie powinni skorzystać z pomocy Keepa – serwisu pozwalającego na przeglądanie historii cen produktów z lokalnych oddziałów Amazon, który sprawdza również promocje. Porównywarki najlepiej sprawdzają się w przypadku sprzętu elektronicznego, książek czy gier.

Osoby polujące na okazje w branży modowej niestety muszą weryfikować ceny „na piechotę”, przeglądając wszystkie sklepy i platformy, na których produkt widnieje.

Wiarygodność i bezpieczeństwo

Najlepiej oczywiście zrobić zakupy w sklepie, który jest na rynku znany lub już wcześniej korzystaliśmy z jego usług. Natomiast w przypadku oferty w nieznanym sklepie, zakup warto rozpocząć od jego weryfikacji – na wielu stronach nie ma nawet pełnych danych kontaktowych przedsiębiorcy, z wyjątkiem e-maila czy numeru telefonu. To już jest informacja, że należy zachować ostrożność. Jeśli natomiast sklep podaje NIP oraz REGON weryfikowalny w CEIDG lub KRS, zakupy stają się bardziej bezpieczne.

Bardzo się przydają również oceny klientów, którzy już wcześniej korzystali z usług sklepu zamieszczone nie na stronie sklepu, ale na forach internetowych lub w serwisach zawierających opinie konsumentów. Pozytywne komentarze na stronie sklepu mogą być po prostu fałszywe. Warto też sprawdzić datę ich wystawienia, jeśli w krótkim czasie pojawiło się wiele opinii – również można przyjąć, że stworzył je nieuczciwy przedsiębiorca.

Duże znaczenie ma również litera “s” w pasku adresu internetowego. Gdy wyświetla się “https://” zamiast standardowego “http://”, oznacza to, że strona ma certyfikat SSL, a więc protokół sieciowy używany do bezpiecznych połączeń internetowych. Natomiast zamknięta kłódka przy adresie internetowym oznacza, że na tej witrynie można bezpiecznie podawać swoje dane.

Ukryte koszty

Oprócz superatrakcyjnej ceny towaru dużą rolę odgrywają również koszty dostawy, które mogą się okazać wysokie i, przy drobnych zakupach, z dużej przeceny mamy niewielki rabat lub wcale. Uczciwy sprzedawca zamieszcza na swojej stronie wszystkie informacje o końcowej cenie produktu, kosztach dostawy itd. Lepiej nie kupować w sklepach z nieczytelnymi opisami produktów czy ukrytymi kosztami i terminem dostawy.

Każdy e-sklep powinien oferować kilka metod płatności za zakupiony towar, np. kartą, albo za pośrednictwem systemów szybkich płatności (PayU, Dotpay) czy uregulowanie płatności przy odbiorze zamówienia. Jeśli na witrynie sprzedawcy pojawia się tylko jedna metoda i jest nią przedpłata na konto bankowe, po dokonaniu przelewu klient nie ma żadnej gwarancji, ze zamówiony towar dotrze do niego.

Jeśli natomiast z jakichś przyczyn kupujący chce dokonać zwrotu towaru – ustawowo ma na to 14 dni, jednak w obecnej sytuacji pandemii COVID-19 wiele firm, zwłaszcza z brany modowej, zdecydowało się wydłużyć termin zwrotu, bez względu czy towar jest kupowany z bonifikatą, czy bez. Np. 30-dniowy zwrot e-zakupów proponują takie marki jak Zara i Oysho, z kolei CCC i Mango wydłużyły ten okres do 60 dni a Quiosque oraz marki LPP aż do 90 dni.

Ponadto klienci mają prawo do reklamacji każdego towaru kupionego w UE w ciągu 2 lat od dnia dostarczenia. Jeśli e-sklep nie chce uwzględnić słusznych roszczeń lub generalnie postępuje nieuczciwie, można zgłosić skargę do Europejskiego Centrum Konsumenckiego. Warto więc na wszelki wypadek zachować korespondencję ze sprzedawcą, np. zrobić zrzut ekranu czy skopiować widok strony internetowej sklepu z konkretną ofertą, zapisać kopię umowy oraz regulaminu sklepu.